Ostatnie recenzje teatralne
- Prócz miłości cóż ci mogę dać
- W imię Ojca
- Urodzone ofiary
- Samotni z wyboru
- Niedziela, święto miejskiej melancholii
- Szary teatru Momo
- Arcyśmieszny teatralny efekt przyjaźni polsko-słowackiej
- Swoim krzykiem przez powietrze drążę drogę - sztuka po kaczmarsku
- Mirosław Neinert, czyli Feliks Rzepka, czyli Cyrano de Bergerac, czyli on!
- Będzie to piosenka o nas i komecie
Obserwatorium Artystyczne Entrée
- 30.09.08 - Teatr Momo "Szary"
- 30.10.08 - Tomasz Kontny i Piotr Zalewski "Maszynopis"
- 17.11.08 - Korina Kordova "Karolina", Filip Kosior "Tydzień"
- 16.12.08 - Rozczyny "Głodnie"
- Odwołane - Michał Stankiewicz "Krzesła"
- Wszystkie przedstawienia wystawione będą na Małej Scenie Teatru Rozrywki, a rozpoczynają się zawsze o godzinie 19:30
Ostatnio na forum tearalnym
- лучше & - AbilddopObtaita - 04.03.2010
- новые & - invonsWrism - 28.02.2010
- толко& - invonsWrism - 27.02.2010
- прост& - invonsWrism - 27.02.2010
- индивидŃаНки ĐžŃонйŃŃга 5 - invonsWrism - 26.02.2010
| Prócz miłości cóż ci mogę dać |
| Wpisał: Monika Szynol | |
| 30.12.2008. | |
|
Droga Judy Garland na szczyt nie była prosta. Wyboista, pełna zakrętów, rozwidleń i ślepych uliczek. Podobnie wyglądała jej droga powrotna – była równie trudna. Może nawet bardziej, bo wszystkie przeszkody pokonywała przekraczając dozwoloną prędkość i łamiąc zwyczajowe zakazy. Judy Garland poznajemy na pół roku przed jej śmiercią, w grudniu 1968 roku. Jest już wtedy zdecydowanie na półmetku swojej życiowej tęczy. Zasłynęła rolą Dorotki w „Czarnoksiężniku z krainy Oz”, później częściej nawet śpiewała niż grała. Jej kariera podparta była środkami odurzającymi, bez których Judy niejednokrotnie nie mogła sobie poradzić. Nie inaczej jest w czasie kontraktu z jednym z londyńskich hoteli. Choć towarzyszą jej Mickey, kandydat na kolejnego - piątego już - męża, oraz Anthony, muzyk akompaniujący jej występom, nadal jest samotna. W swej samotności sięga po używki, wbiega radośnie na scenę, by po chwili zbiec z niej z płaczem, próbuje pozorować własne samobójstwo, by nie płacić rachunków za pokój i raz po raz prowokuje. Nieustannie szuka miłości. „Prócz miłości cóż ci mogę dać” – śpiewa Maria Meyer. I piosenki te (z polskimi tekstami) są chyba najmocniejszym punktem spektaklu chorzowskiego Teatru Rozrywki. Światło gaśnie, na scenie pozostaje tylko pani Meyer i mikrofon. W tle widać filmy, stylizowane na archiwalne nagrania z występów Garland, a poszczególne występy kończą się zawsze oklaskami. Swoją rolę w przedstawieniu odgrywa (prócz Marii Meyer, Jarosława Czarneckiego i Tadeusza Zięby) także sama Mała Scena. Możliwe jest zbudowanie funkcjonalnej scenografii (hotelowy pokój szybko zamienia się w scenę; jedna z prowokacji zostaje zaprezentowana na specjalnym balkonie), pozytywnie wpływa także na atmosferę spektaklu, czyniąc ją bardziej kameralną. Skrócony zostaje dystans między aktorem a widzem. „Na końcu tęczy” to spektakl o kobiecie zagubionej i poszukującej. Zagubionej pośród wielkomiejskiego chaosu, blasku fleszy i sztucznych uśmiechów. Poszukującej miłości. Na owe problemy złotym środkiem miały być narkotyki i alkohol – okazały się jednak złotym strzałem. Judy Garland zmarła przez ich przedawkowanie. Zostawiła pięciu mężów, prawie czterdzieści filmów i mnóstwo piosenek. Nadal uważana jest za jedną z największych gwiazd kina. tekst: Peter Quilter przekład: Elżbieta Woźniak polskie teksty piosenek: Andrzej Ozga, Antoni Marianowicz reżyseria: Dariusz Miłkowski scenografia: Anita Bojarska kierownictwo muzyczne: Ewa Zug ruch sceniczny: Jolanta Gabor-Chavez aranżacje: Andrzej Marko obsada: Judy Garland: Maria Meyer Mickey Deans: Jarosław Czarnecki Anthony: Tadeusz Zięba (gościnnie) |
| następny artykuł » |
|---|


