Trafri.net poleca: Film, Książki, Sztuka, Muzyka, Teatr
           


List
Wpisał: Aleksandra Świdergoł, kurtynka   
22.09.2006.
Kochanie,

Jest szósta sześć nad ranem, Twój budzik właśnie dzwoni, a ja piszę ten list.
Patrzę na Ciebie każdego dnia.

Zaglądam Ci w oczy, badam odcień błękitu, liczę czerwone żyłki na białkach. Odgarniam Ci włosy z twarzy, kiedy zaczytany pochylasz się nad książką. Wdycham powietrze z Twojego śmiechu. Zbieram pojedyncze, zagubione na policzkach, rzęsy.

Moją myśl zaprzyjaźniam z Twoim charakterem pisma. Udomawiam Twoje skrzywione miny, głaszczę kolce, tuszuje przekleństwa.

Szeptem odpowiadam na krzyki w nocy, których tak wstydzisz się za dnia. Nucę melodię twojego telefonu, palcem na szybie wypisuję rozmiar buta.

Patrzę na Ciebie, kiedy stoisz przed lustrem. Obserwuję na poczcie. Przymierzam te same ubrania w markowych sklepach.

Dzwoniłem wczoraj. Zdyszany podniosłeś słuchawkę, by za chwilę się rozłączyć. Tak pięknie dyszysz. Wybacz mi ale, aż się rozmarzyłem.

Masz wspaniałych przyjaciół, którzy często piszą listy, ślą kartki pocztowe. Więc moja kolekcja wciąż rośnie.

Dziś w kolejce w aptece stałem za Tobą. Czułem ciepło Twojego ciała i tak bardzo chciałem dotknąć.

Kupiłem dwie siatki lekarstw.

Bo mówią, że moja miłość to choroba. A ja chce być zdrowy.

Dla Ciebie.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »