|
Wpisał: Tomasz Rolko, Vetis
|
|
20.03.2007. |
Z małego rozdroża wyłania się obraz dogłębnie nieczytelny, choć jego
prostota każe sobie układać pieśń pochwalną z nicości w nicość
przeniknąć, pokazać że życie to nie jedna melodia a ciągłość rzeczy:
dobrych i złych,
lecz kochać to takie wartościowe słowo może nie dożyć następnych wieków, bo po co miłość ma krążyć wokół istot rozumnych, rozebranych osobowości na składniki i obciążać niewinnych swoją nikłą prostotą. Wątpimy w dobrych a czego nie powątpiewamy w złych? Nasze ludzkie słabości ukryte za brzydką fasadą obcego zniewolenia. Niebieska skłonność do robienia dobrego przytrzymuje myśli w skostniałych życiach brodzącego podwójnego dna.
26.05.2006
|