Ostatnio opisane
- Hipnotyzujący Micah P. Hinson
- Wieczór Muzyki Folkowej
- Wieczór Muzyki Folkowej [foto]
- Zbieg Poetycki NaDziko [foto]
- Koncert muzyki filmowej Nino Roty [foto]
- Zbieg Poetycki NaDziko
- I Wieczór Muzyki Alternatywnej [foto]
- Trembling Blue Stars - The last holy winter
- Travis - The boy with no name
- Tomek Makowiecki - Ostatnie wspólne zdjęcie
Ostatnio na forum muzycznym
- Diabet Treatment - corny - 31.08.2010
- online map uk click - ideomiGofeple - 30.08.2010
- Hi all, i'm Lariaoneria and i like Google - SilsdildicRek - 30.08.2010
- emergency payday loans no faxing - MigeNette - 29.08.2010
- order tadalafil without prescription - compare cialis to vi - Ereballey - 22.08.2010
Redakcja działu:
Redakcja Trafri - patronaty, reklama i sprawy organizacyjne
| Wieczór Muzyki Folkowej |
| Wpisał: Anna Mrozek | |
| 29.11.2009. | |
|
Ostatni tydzień Ars Cameralis jest prawdziwym kulturalnym maratonem, a każdego kolejne wydarzenie prześciga poprzednie. I jak to w wyścigach bywa tuż po starcie uformowała się czołowa stawka. W festiwalowym peletonie bezdyskusyjnie znalazł się Valravn. We wtorek Katowice tętniły folkowymi rytmami, a to za sprawą Ars Cameralis, Kinoteatru Rialto i Wieczoru Muzyki Folkowej. Na jednej scenie kolejno zabrzmiały, zręcznie przyprawione odrobiną współczesności, dźwięki słowiańskie (Żywiołak), skandynawskie (Valravn) i żydowskie (Kabbalah). Rozpoczynający wieczór polski Żywiołak, od pierwszych nut eksplodował szaleńczą energią. Energią wyraźnie kompatybilną z publicznością, która to z miejsca ruszyła w iście pogańskie tany. Demonologia ludowa – obszar eksplorowany przez muzyków zespołu – porwała słuchaczy w przestrzeń pełną zjaw z minionych czasów. Gdy na scenie pojawił się Valravn atmosfera nie straciła ni krztyny magii, a wręcz przeciwnie, przeniosła publiczność na rozległe przestrzenie Skandynawii, czarując tym bardziej. W trakcie tego koncertu wszystko, począwszy od intrygującej wokalistki Anny Katrin Egilstrod, na emocjach zawartych w dźwiękach muzyki kończąc, było niezwykle. Nawet ci spośród publiczności, którzy zetknęli się z twórczością Valravnu po raz pierwszy nie mogli nie dać się porwać. Wieczór kończyli Francuzi z Kabbalah. Mieszanka etniczna i mnogość instrumentów jaką dysponowali w sposób bezpośredni przekładała się na wyjątkowe brzmienie przez nich prezentowane. Organizatorzy Ars Cameralis kolejny raz udowodnili, że doskonale wiedzą co robią, a ich Festiwal stanowi markę. Cóż więc mogę powiedzieć? Oby tak dalej! |
|
| Zmieniony ( 29.11.2009. ) |
| następny artykuł » |
|---|

