Ostatnie recenzje teatralne
- Prócz miłości cóż ci mogę dać
- W imię Ojca
- Urodzone ofiary
- Samotni z wyboru
- Niedziela, święto miejskiej melancholii
- Szary teatru Momo
- Arcyśmieszny teatralny efekt przyjaźni polsko-słowackiej
- Swoim krzykiem przez powietrze drążę drogę - sztuka po kaczmarsku
- Mirosław Neinert, czyli Feliks Rzepka, czyli Cyrano de Bergerac, czyli on!
- Będzie to piosenka o nas i komecie
Obserwatorium Artystyczne Entrée
- 30.09.08 - Teatr Momo "Szary"
- 30.10.08 - Tomasz Kontny i Piotr Zalewski "Maszynopis"
- 17.11.08 - Korina Kordova "Karolina", Filip Kosior "Tydzień"
- 16.12.08 - Rozczyny "Głodnie"
- Odwołane - Michał Stankiewicz "Krzesła"
- Wszystkie przedstawienia wystawione będą na Małej Scenie Teatru Rozrywki, a rozpoczynają się zawsze o godzinie 19:30
Ostatnio na forum tearalnym
- 8 Letni Ogród Teatralny - wdev - 20.08.2006
- Letni Ogród Teatralny - kurtynka - 15.06.2006
- Mecz - premiera w korezie - Stian - 28.05.2006
- Po Drugie - premiera na wiosne - Mały Książe - wdev - 11.04.2006
- Polecam... - Stian - 27.03.2006
| Z okna pociągu przez las nie widzimy drzewa |
| Wpisał: Julia Korus | |
| 03.07.2008. | |
|
„Intercity” Teatr Polski, Bielsko-Biała Życie w Europie obwarowane jest stereotypami, które dotyczą innych mieszkańców naszego kontynentu. O ile na przykład Francuz nie ma nic przeciwko powszechnie panującej opinii, która stawia go na szczycie najlepszych kochanków, o tyle Polak wpada w furię, gdy słyszy, że jest pijakiem i złodziejem. Węgier zajada się gulaszem, Anglik jest mrukiem, Czech waży świetne piwo, a u Włocha zjesz kolację razem z jego mamą… Jak sięgnąć ponad stereotypy? W spektaklu „Intercity” za scenografię odpowiada Węgierka, za tekst Słowak mieszkający w Pradze, a za reżyserię Polak. Jeżeli do tej teatralnej wieży Babel dodamy czeską muzykę, powstanie dzieło, którego na pewno nie powinien przegapić ktoś, kto ma odwagę nazwać się Europejczykiem. W jednym z wywiadów autor sztuki powiedział, że w Czechach jest przysłowie: przez las nie widzimy drzewa. Ile jest w tym prawdy? W pociągu Intercity relacji Warszawa – Praga znajdujemy się razem z Jurajem (Igor Šebo) i Grzegorzem (Robert Talarczyk). Pierwszy z nich, poza tym, że żyje w Pradze, zajmuje się sprowadzaniem używanych samochodów. Drugi okazuje się dyrektorem ogrodu zoologicznego, podróżującym do Pragi, aby spotkać się z nieznanym sobie ojcem. Zderzenie kultur następuje od razu, gdy Grzegorz dosiada się do przedziału Juraja. Kiedy Czech pragnie się zdrzemnąć, Polak męczy go opowieściami, słuchaniem radia, piwnymi podarkami, pytaniami i niekończącymi się zmianami pozycji (kto tego nie zna, kto kiedykolwiek korzystał z uroków PKP?). Niewzruszony początkowo południowy sąsiad, powoli daje się wciągnąć w tę pogawędkę na dwa języki. Panowie bawią się słowami, czasem też improwizują, co w lingwistycznym zderzeniu polsko-czeskim zawsze wywołuje salwy śmiechu. Poprzez niemal dziecinną licytację, co mają Polacy, a czego nie mają Czesi i odwrotnie, malują się nam portrety współczesnych Europejczyków, z jednej strony otwartych na świat, a z drugiej wciąż żyjących dawnymi waśniami czy utartymi opiniami. Wzajemne oskarżenia o to, kto był „kamarad” z Hitlerem lub o to, kto kogo zamykał w obozach koncentracyjnych, krzyżują się tu z tak uroczymi pytaniami, czy sąsiad ma u siebie w kraju brukselkę („taką małą kapustkę”), szczypiorek („do jajecznicy się dodaje”) albo świnki morskie. Jeśli do tego dołożymy wątpliwości Juraja, czy Mieszko I na pewno był czystej krwi Polakiem, uzyskamy mieszankę, przez którą można się śmiać się przez łzy lub – odwracając – płakać przez śmiech, płakać nad naszą niewiedzą, zacofaniem i ksenofobią. Genialnym pomysłem autorów było rozszczepienie akcji na dwa niezależne plany. Równolegle z podróżą naszych bohaterów, oglądamy krótkie scenki, wyimki z naszej wspólnej historii. Mamy więc spotkanie na moście granicznym w Cieszynie (dwie zabawne staruszki w chustach, rozmawiające o sztucznych choinkach, tanim alkoholu i brzydkich wyrazach), mamy słowackiego faszyzującego celnika, mamy bolesny opór rodziny, gdy żołnierz przyszedł przekazać pozdrowienia w czasie działań wojsk Układu Warszawskiego. Nie mogło też zabraknąć nauki pływania w gorących źródłach czy przybycia nieświadomej gwiazdy estrady do kraju ogarniętego szałem stanu wojennego. Ta z pozoru niewinna podróż prowadzi bohaterów do wykrzyczenia swoich pretensji: Juraj ma za złe odebrany niegdyś Spiż, a Grzegorz – że Praga podczas wojny nie została zniszczona tak, jak Warszawa. Jak wiadomo, z wrogiem najlepiej się pogodzić, znajdując nowego wspólnego pozornego wroga. Tutaj padło… na Rosjanina. Na tym polu najlepiej sprawdziły się wspomnienia sportowe: gest Kozakiewicza, wygrane mecze w hokeja (na zmianę „Czesi majstry, Słowacy majstry”) i piłkę nożną łączą panów w zgodzie i euforii. Powolne sączenie wódki zbliża ich do tego stopnia, że wspólnie uniemożliwiają obcym wtargnięcie do ich wesołego przedziału! Czy z Polski będzie skansen? Czy Cyganie w Czechach lądują w obozach? Czym różni się Czech od Słowaka, a czym Polak od „Rusa”? Gdzie jest teatr, w którym grają same prostytutki? O tym wszystkim można dowiedzieć się ze sztuki Igora Šebo, reżysera, aktora i wokalisty. Spektakl wyreżyserował Ślązak z krwi i kości, Robert Talarczyk, twarz znana z chorzowskiego Teatru Rozrywki i katowickiego Korezu, od 2005 roku dyrektor Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Nie jest to pierwsze spotkanie artystów na teatralnych deskach. Wcześniejsze „Pomalu, a jeszcze raz” zostało ciepło przyjęte nie tylko przez śląską publiczność. Dopracowane „Intercity” widzowie docenili zarówno w Polsce, jak i w Czechach i na Słowacji, a premiera na dworcu kolejowym, podróżne dźwięki, ascetyczna wręcz scenografia i polsko-słowacka wirtuozeria gry aktorów – te argumenty na pewno pozwolą pozostać sztuce w umysłach widzów na długo. Oglądana podróż pędzi torami stereotypów przez stacje wzajemnych rozczarowań, pretensji i małych sukcesów, aż do ostatniego peronu, na którym okazuje się, że Juraja i Grzegorza łączy więcej, niż myśleli…
Teatr Polski w Bielsku Białej |
|
| Zmieniony ( 12.08.2008. ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


