Trafri.net poleca: Film, Książki, Sztuka, Muzyka, Teatr
           
logo-muzyka.jpg


Staliśmy się jak czteroosobowe małżenstwo - wywiad z wokalistą NeLL
Wpisał: Stian   
21.07.2008.

 NeLL to zespół, który robi sporo zamieszania na niezależnej scenie muzycznej od kiedy zostali zauważeni pod przez Piotra Stelmacha, dziennikarza radiowej Trójki, który zaprosił zespół do swojego projektu Offensywa. Utwór "Red Ribbons" znalazł się na na pierwszej edycji składanki, a piosenka "Lemon Cold Ice Milk" otwiera drugą część kompilacji - "Offensywa 2". Niedawno ukazał się ich pierwszy singiel. Na krążku znalazły się dwa utwory: tytułowy "downwards the city" i "Nature of my Home". Jest to wydarzenie precedensowe, jako że NeLL jako pierwszy zespół w Polsce zdobył fundusze na nagranie płyty za pośrednictwem portalu megatotal.pl.

Jedną z rzeczy, która rzuca się w oczy podczas waszych koncertów to twój wizerunek. Czy nie wydaje ci się, że takie zabiegi odciągają uwagę słuchacza od muzyki?

Nie, wrecz przeciwnie. Scena jest szczególnym miejscem, na którym mozna sobie pozwolić na cos wiecej. Moj wizerunek sceniczny jest naturalną częścią, więc nie ma w tym nic sztucznego ani na pokaz. A jeśli ktoś czuje się odciągniety od muzyki przez mój wizerunek, zawsze może zamknąć oczy.

Jesteście zespołem wielokrotnie docenianym przez publiczność, czy pomoc fanów w wydaniu singla dała wam coś oprócz wsparcia finansowego?

Jak najbardziej. Przede wszystkim dało nam to do zrozumienia, że jest niemała grupa ludzi, która "kupuje" naszą muzykę. Wsparcie finansowe bylo bardzo potrzebne, jednak nie wiem czy nie ważniejesza jest świadomość tego, że jest dla kogo grać, a nasze wysiłki nie idą parą w gwizdek. Zarabianie na graniu jest nam na razie obce, więc inwestujemy wszystkie pieniądze w zespół i to są dla nas wymierne rezultaty.

Szum medialny wokół tego wydarzenia realnie wpłynął na sprzedaż singla?

Tak, szum jaki powstał wokół płyty sprawił, że więcej ludzi zainteresowało sie NeLL i samą instytucją i pomysłem jakim jest Megatotal. Jest to w Polsce rzecz nowa, więc tym bardziej dla wielu interesująca. Sprzedaż singla wygląda mniej więcej jak cała sprzedaż płyt w Polsce.

Wasze piosenki ukazały się już na kilku składankach, wydaliście singiel, a kiedy płyta?

Trwają rozmowy, nie chciałbym na razie zdradzać sczegółów. Jeśli będziemy wiedzieć coś na pewno, nie omieszkamy poinformować.

Czy śpiewanie piosenek po angielsku nie wydaje wam się trochę dziwne dla zespołu, który grywa tylko w Polsce?

Nie, bo nie grywamy tylko w Polsce. Juz kilkakrotnie gralismy na międzynarodowych festiwalach (np. Eurofest w Czechach), czy na samodzielnych koncertach (Wilno), gdzie nie zostalibyśmy zaproszeni grając TYLKO po polsku. Mamy też utwory po polsku. Nie czujemy się ani troche dziwnie albo nieswojo śpiewając po angielsku. A propos tego tematu polecam artykuł Bartka Chmielewskiego z majowej Lampy "Polska młodzież śpiewa angielskie piosenki" - jest tam też ciekawa analiza tekstów i muzyki NeLL.

Pamiętasz debiut Nell na scenie?

Tak, gralismy wtedy jeszcze z perksusitką w malusieńkiej knajpce osiedlowej, która mieściła sie na parterze bloku i chyba oryginalnie była mieszkaniem m2. To była sobota, pogoda fatalna, lało, przyszło mnóstwo ludzi, opróżniłem butelkę jakiegoś czerwonego wina, wpadłem do szafy podczas koncertu, prawie się zakochałem w jednej dziewczynie.

Co zmieniło się w twoim nastawieniu do zespołu od tego czasu?

Chyba tylko zwiększyła się determinacja żeby się temu poświęcić. W dalszym ciągu ciężko pracujemy na sukces. Przez ten czas zżyliśmy się ze sobą i staliśmy się jak czteroosobowe małżenstwo, choć w zespole jest chyba trudniej niż w małżeństwie - musisz znaleźć 3 partnerów, ktorzy mają umiejętności i charaktery, które pasują do całości.

Zmieniony ( 22.07.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »