|
Nienumerowane miejsca na widowni o konstrukcji niepewnej, jak fabuła spektaklu. Kameralna atmosfera utrzymana śladową dekoracją w czerni i szarości, dwoma krzesłami, stołem i półką. Brak muzyki, gasnące światła, zwiastujące kolejne etapy spotkań i pojawiające się raz po raz znużenie.
Ludzie, którzy próbowali odkryć prawdę, choć już od lat nie potrafili tego dokonać. Było ich troje – trzy też były sposoby widzenia świata, schematy pewnych zachowań i postępowań. Teoretycznie rozmawiali o tym samym, stale jednak okazywało się, że porozumienia nie znajdą długo. Tom (w tej roli Bronisław Wrocławski), Edward (Marcin Łuczak) i Kyra (Anna Sarna) – ojciec, syn i kochanka. Pomiędzy nimi tajemnice przeszłości i żona, matka, przyjaciółka. Rozpuszczony syn usilnie twierdzi, że przez ojca, z którym nie potrafi się porozumieć, jest krzywdzony. Ojciec odpiera zarzut argumentem czasochłonnej pracy i wyzywaniem syna od najgorszych. Obaj ze swych problemów zwierzają się kobiecie, która była kochanką ojca i jakiś czas matką chłopaka. Podczas długich rozmów na jaw wychodzą kolejne fakty, postępująca retrospekcja ich życia ujawnia podstawy, na których zbudowany jest ich obecny świat. David Hare w swej sztuce konfrontuje rzeczywistość. Przeciwstawia typowo konsumpcyjny styl życia, pogoń za pieniądzem i karierą walce o lepsze jutro dzieci z ubogich rodzin. Wielki świat biznesu skontrastowany jest z małym, wynajętym, chłodnym mieszkankiem, a człowiek, poruszający się luksusowymi samochodami – ascetce, przeżywającej ból świata. Pole do popisu reżysera, Jacka Orłowskiego, zostało raczej ograniczone. Troje aktorów, jedno miejsce akcji i jednolity czas skazały – niestety - spektakl na statyczność. Dobra gra aktorska zdecydowanie mogła się podobać, jednak niektórych pomyłek nie mogły zrekompensować nawet pięknie wydeklamowane kwestie o miłości. Krzyki i szepty. Rozmowy i milczenie. Smród sprzedawanych pod stadionem kiełbasek, książka telefoniczna, stygnąca herbata, alkohole, zeszyty do sprawdzenia, pamiętne śniadania. I prześwit, który wcale nie zapowiadał pomyślnego zakończenia. Ot, szyba w suficie, a za nią świat zaprojektowany i stworzony by umniejszać cierpienia umierającej. Za wielkie pieniądze, za niewiele uczuć. Kontaktu widza z ową czerstwością nie można jednak zaliczyć do wybitnie udanych.
„Prześwit” Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi Autor: David Hare Reżyseria: Jacek Orłowski Występują: Anna Sarna, Bronisław Wrocławski, Marcin Łuczak |