|
Organizatorzy Ars Cameralis w tegorocznej odsłonie Wieczoru Muzyki Alternatywnej zaserwowali nam prawdziwy offowy tygiel.
Każda z trzech występujących grup zaprezentowała inną twarz alternatywy i tak mieliśmy ambient-jazz, brytyjską muzykę gitarową oraz występ w trakcie, którego zatarta została granica między koncertem, a performancem. Trudno oceniać kto wywarł na publiczności największe wrażenie, niewątpliwie jednak I Am Kloot mieli ułatwione zadanie. To oni byli gwiazdą, to na nich czekała przeważająca większość zgromadzonych w Hipnozie osób. Nie można powiedzieć, że nie sprostali oczekiwaniom. Zagrali porywająco, a katowicki Jazz Club przesiąknął atmosferą angielskiego pubu. Doskonałym dopełnieniem całości był przejmujący wokal Johna Bramwella. Gdy ten Pan śpiewa świat się zatrzymuje, a wszystko poza jego charyzmatycznym głosem traci znaczenie. Hipnotyzując prowadzi nas na drugą stronę, do krainy o której opowiada. Chwilami ponurej, przepełnionej bólem, ocierającej się o obłęd, ale pomimo wszystko (a może przede wszystkim?) niezwykle pięknej. Zostawiając już jednak chłopaków z Manchesteru, którzy bezdyskusyjnie okazali się wisienką na torcie, przejdźmy do samego tortu. Koncertu Whipa opowiedzieć się nie da, bo był to występ z gatunku tych, które trzeba zobaczyć. Jason Meritt i towarzysząca mu tancerka na równi brzmieli i wyglądali. Kompozycje urzekały minimalizmem brzmienia i prostotą, a gęsto tkany pogłos dodawał całości smaczku psychodelii. Przepyszne to były dźwięki i magiczne widowisko. Na koniec kilka słów o zespole, który Wieczór Muzyki Alternatywnej rozpoczynał. Muariolanze znam i lubię od dość dawna. Miałam okazję zobaczyć jak się docierali i tworzyli swój własny, specyficzny język. W Hipnozie zagrali energetyczny set złożony niemal w całości z utworów z drugiej płyty. Standardowo oczy i uszy publiczności przyciągał tandem gitara-trąbka, który obok transowego pogłosu stanowi znak rozpoznawczy zespołu. Wieczór Muzyki Alternatywnej '08 pod banderą Ars Cameralis przeszedł już do historii. Opłaciła się odwaga w kompletowaniu lineup'u. Po raz kolejny udowodnione zostało również, że nieważne są wszelkie stylistyczne różnicę, póki zestawiani są artyści będący klasą sami dla siebie. Zdjęcia z Wieczoru Muzyki Alternatywnej >>
|