s

z

h

s

z

Laboratorium Rzeczywistości.

| index | słowa | zdania | handmade | oblicze | sznurki |


<< <<

Pomarańczowe skarpetki w ogniu

 

Mówi się, że zwykle, jeśli podczas śmiertelnej choroby następuje polepszenie, wróży to niechybną śmierć, stojącą już u progu. I tak właśnie, rodzinę można porównać do tej śmiertelnej choroby. Kiedy wydaje się, że już wszystko jest w normie, wszyscy zgodnie wstają rano zjadają śniadanko z mlaśnięciem, szczebiocą sobie: Dzień dobry! Dziękuję! Do zobaczenia!, po pracy, po szkole razem czytają gazety, grają w scrabble, kłócą się o słówko, literę, później mówiąc: Dobranoc! Kładą się spać, wtedy nagle nocą ze swojej pieczary wychodzi korowód nędznych postaci. Pierwsza przychodzi potężna Kłótnia wraz z nią Krzyki i Płacze. Następna Rozpacz z Ciszą odpychają na bok wszystkie przeszkody, żeby zrobić miejsce Śmierci. A ona nie zawsze przynosi trupy fizyczne, często działa tylko na psychikę, ale zawsze, zawsze zabiera kogoś ze sobą.

I wtedy, po chorobie, świat jest zdziesiątkowany, każdemu kogoś brakuje. Po tych, którzy zniknęli pozostają tylko pojedyncze przedmioty, wspomnienie. A po pomarańczowych skarpetkach tylko popiół...